W szkole po prostu nie mogłam wytrzymać z radości i cały dzień byłam happy. Po szkole Kornela pomogła mi się spakować do domu. Ale wpadłyśmy na genialny pomysł: Kornuś zadzwoniła do mojej mamy i się spytała, czy mogę zostać do soboty. I wiecie co? Nie miała nic przeciwko :) Jejusiu jaka ja jestem zadowolona, już myślałam, że nigdzie nie pojadę. Teraz zamierzamy się przejść nad strumyk. Pa! :D
A no tak, zapomniałam powiedzieć, że kupiłam tą bandankę


0 komentarze:
Prześlij komentarz