Krzyczałam, żeby otworzyli - chyba po całej miejscowości dźwięk poniosło echo....Nagle słyszę za plecami, donośne: Cześć córeczko! Wybucham śmiechem, mama się na mnie dziwnie patrzyła. Weszłyśmy do domu i jej opowiedziałam o zaistniałej sytuacji. Mama również śmiała się ze mnie. Była po prostu na zakupach, a ja się bałam, że coś się stało (odpukać) Koło południa przyjechał do mnie dziadek z babcią :) Babunia kupiła mi dużo słodyczy i bardzo fajną spódniczkę. Dziadek był w uzdrowisku to się z nim zagadałam, bo to ciekawe tematy...termy, inhalacje i tak dalej. Zadzwonił do mnie Edek i poszliśmy grać w kosza. Doszedł do nas Arturo i Sońka. Graliśmy długo, długo w króla. Aż nagle ściemniło się, zerwał się wiatr. Dobra, graliśmy dalej. Sonia chciała już iść, ale ją zatrzymaliśmy. I jakoś pięćset metrów od nas trzasnął piorun, rozpętała się ogromna burza z wiatrem i gradem. Noe wiedzieliśmy gdzie się schować. Na szczęście blisko mieszkała nasza Wychowawczyni i pobiegliśmy do niej. Każdy był przemoknięty. Pani zrobiła nam gorące kakao. I kiedy już wszystko się skończyło wróciliśmy do domu.
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Sobota - Strach, że ach
Po śniadaniu u Kornelki spakowałam się szybko i poszłam do domu. Szłam spokojnie, zamyśliłam się i spuściłam wzrok w chodnik. Poczułam bul....tak, tak bo wpadłam na Sonię ha ha. Szłam jeszcze chwilkę i byłam już u progu moich drzwi. Zapukałam - cisza, zadzwoniłam - nic, zaczęłam walić w drzwi, aż mi "odpadły ręce".
Krzyczałam, żeby otworzyli - chyba po całej miejscowości dźwięk poniosło echo....Nagle słyszę za plecami, donośne: Cześć córeczko! Wybucham śmiechem, mama się na mnie dziwnie patrzyła. Weszłyśmy do domu i jej opowiedziałam o zaistniałej sytuacji. Mama również śmiała się ze mnie. Była po prostu na zakupach, a ja się bałam, że coś się stało (odpukać) Koło południa przyjechał do mnie dziadek z babcią :) Babunia kupiła mi dużo słodyczy i bardzo fajną spódniczkę. Dziadek był w uzdrowisku to się z nim zagadałam, bo to ciekawe tematy...termy, inhalacje i tak dalej. Zadzwonił do mnie Edek i poszliśmy grać w kosza. Doszedł do nas Arturo i Sońka. Graliśmy długo, długo w króla. Aż nagle ściemniło się, zerwał się wiatr. Dobra, graliśmy dalej. Sonia chciała już iść, ale ją zatrzymaliśmy. I jakoś pięćset metrów od nas trzasnął piorun, rozpętała się ogromna burza z wiatrem i gradem. Noe wiedzieliśmy gdzie się schować. Na szczęście blisko mieszkała nasza Wychowawczyni i pobiegliśmy do niej. Każdy był przemoknięty. Pani zrobiła nam gorące kakao. I kiedy już wszystko się skończyło wróciliśmy do domu.
Krzyczałam, żeby otworzyli - chyba po całej miejscowości dźwięk poniosło echo....Nagle słyszę za plecami, donośne: Cześć córeczko! Wybucham śmiechem, mama się na mnie dziwnie patrzyła. Weszłyśmy do domu i jej opowiedziałam o zaistniałej sytuacji. Mama również śmiała się ze mnie. Była po prostu na zakupach, a ja się bałam, że coś się stało (odpukać) Koło południa przyjechał do mnie dziadek z babcią :) Babunia kupiła mi dużo słodyczy i bardzo fajną spódniczkę. Dziadek był w uzdrowisku to się z nim zagadałam, bo to ciekawe tematy...termy, inhalacje i tak dalej. Zadzwonił do mnie Edek i poszliśmy grać w kosza. Doszedł do nas Arturo i Sońka. Graliśmy długo, długo w króla. Aż nagle ściemniło się, zerwał się wiatr. Dobra, graliśmy dalej. Sonia chciała już iść, ale ją zatrzymaliśmy. I jakoś pięćset metrów od nas trzasnął piorun, rozpętała się ogromna burza z wiatrem i gradem. Noe wiedzieliśmy gdzie się schować. Na szczęście blisko mieszkała nasza Wychowawczyni i pobiegliśmy do niej. Każdy był przemoknięty. Pani zrobiła nam gorące kakao. I kiedy już wszystko się skończyło wróciliśmy do domu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



1 komentarze:
Ciekawe przeżycia xDD
Prześlij komentarz